Graficzne Jeden Na Jeden.

Sztuka z miłości

Luty to tradycyjnie końcówka zimy i Walentynki. O miłości napisano już prawie wszystko… prawie, bo wiadomo, że to temat rzeka i nigdy się nie kończy. To także jedna z największych inspiracji dla artystów i wszelkiej maści twórców. O miłość zapytaliśmy naszych bohaterów. Między innym o to, czy jest sztuką i czy uczucia można określić kolorami.

Łukasz Kosy

Uformowany z mieszaniny skejtowo, hardcore'owo-rapowej. Pracował w kilku niepoważnych miejscach i kilku może bardziej. Jest sprytnym podglądaczem dżungli. Uwielbia ludzi, fascynuje go ich wzajemne podobieństwo, przekonanie o indywidualności, a czasem ich indywidualność. Kocha Szczecin.

Ig: guru76omez

Tworzę… bardziej projektuję, bo jak zwykł mawiać pewien charyzmatyczny wykładowca ze szczecińskiej AS, którego pozdrawiam, „Tworzy to Pan Bóg". Projektuję znaki, plakaty, okładki, aplikacje (pozdro Zjedz.my), komunikację wizualną. Czasem wymyślam pomysły na rzeczy trójwymiarowe coraz rzadziej filmowe. Ubrania też trochę umiem (Stoprocent).

Mój pierwszy rysunek przedstawiał… literalnie pewnie jakiś badziew, a na serio, to narysowałem niegdyś jeden rysunek pod okiem mojego ojca, który ten pochwalił. Martwa natura, ale naprawdę dobra – poskręcany drewniany świecznik. Zaginął, a szkoda – chętnie bym dziś obczaił.

Inspirują mnie… ludzie, natura, kolory, sport, podróże (pozdro Allegra) i muzyka.

Największe wyzwanie dla artysty to… w moim przekonaniu jestem rzemieślnikiem. Dla artysty to niewątpliwie żyć po swojemu i mieć co jeść, dzięki swojej sztuce.

Miłość jest sztuką?

Jeśli mowa tu o dojrzałym uczuciu, to na pewno wymaga wrażliwości i spostrzegawczości, czyli jest, bo zakochanie to raczej choroba psychiczna.

Stan zakochania napędza czy spowalnia?

Raczej spowalnia, jak to choroba, w łóżku się chce być.

Jakbyś określił kolorami i kształtami uczucia?

Tęcza w kształcie serca.

Kogo/Co najbardziej kochasz?

Moją najdroższą Dresiarę z Opery (SKJ).

 

Tomasz Kajszczarek

Aka Warabida – fotograf i grafik. Absolwent i wykładowca Akademii Sztuki w Szczecinie na Katedrze Fotografii. Amator kolarz, co robi kolaż. Grzebie w archiwach i wizualnych śmieciach nadając im nowe znaczenie. Uwielbia pracować z muzykami tworząc dla nich fotografie i okładki, bo ma niespełniony sen rockmana i zero talentu muzycznego. Pomysłodawca i współkurator niestacjonarnej galerii fotografii „lajt”, działającej w latach 2016-2017. Aktywny członek street artowej Freedom Gallery w Szczecinie. Laureat Przecieków Sztuki, w 2015 wybrany jako jeden ze wschodzących fotografów według Doc! Magazine.

Ig: warabida_

Tworzę… jem, oddycham – to naturalne. Tak od blisko 20 lat. Zaczęło się od fotografii w nastoletnim życiu, przez różne eksperymenty na studiach, a kolaż w połączeniu z grafiką przyszedł jakoś zaraz po skończonych studiach.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał… rysować akurat nigdy nie umiałem. Za to fotografią zająłem się, bo złamałem nogę na desce, a chciałem dalej chodzić z kolegami na spoty, więc wygrzebałem stary aparat, założyłem bloga (bo wtedy każdy miał bloga) i zacząłem robić im zdjęcia jak jeżdżą. Dalej jakoś poszło.

Inspirują mnie… sytuacje, ludzie, kulturowe klisze, spojrzenie na coś pod innym kątem. Czasem jest to przypadkowa rzecz, czasem długi proces myślowy. Gdy grzebię w archiwach i starych materiałach niepozorne zdjęcie potrafi popchnąć całą lawinę pomysłów.

Największe wyzwanie dla artysty to… nie dać dorosnąć dziecku w sobie.

Miłość jest sztuką?

Sztuka jest miłością.

Stan zakochania napędza czy spowalnia?

Od 0 do 100 w sekundę.

Jakbyś określił kolorami i kształtami uczucia?

Trójkąt Penrose’a w podczerwieni i ultrafiolecie.

Kogo/Co najbardziej kochasz?

Manu, Igiego, Bordo i pizzę.